Kategorie

Wybierz interesujący Cię dział

Kupuję podróbki. Jestem bohaterem.

Data: 08.10.2013 Autor: Paulina Wiśniewska
W1siziisijiwmtmvmtavmdgvmtvfntffmdnfote1x182ode5ndy1nl9wbwfrzxjfchjlc3nfyw50av9nof9wcm90zxn0x2jlbgzhc3qwns5qcgcixsxbimuilcjqcgcixsxbinailcj0ahvtyiisijewmjr4mziwiyjdxq

Niektórzy kupują podróbki z przekonania. W ich mniemaniu kupowanie fałszywek jest działalnością rewolucyjną, bohaterskim wspieraniem bratnich narodów w Trzecim Świecie oraz redystrybucją dóbr w stylu Janosika. Serio?

Temat podróbek ciekawy jest i kontrowersyjny jest. W końcu to problem globalny. Padają różne argumenty, sporo przeciw, ale i sporo za. Słuchając tych ostatnich ma się nieodparte wrażenie, że istnieje specjalna grupa miłośników podrób – grupa podróbkowych rebeliantów.

Podróbkowy bohater ma trzy koronne argumenty, na których buduje całą misterną ideologię zakupu fałszywek. Przede wszystkim kupowanie podrób jest słuszne, albowiem podróbka niczym się nie różni od oryginału, jako że powstaje w tej samej fabryce. Drugim argumentem, wystrzeliwanym przy każdej okazji jest argument społecznikowski – kupuję podróbę, ponieważ w fabrykach koncernów ludzie pracują za głodowe pensje i nie chcę wspierać wyzysku. Trzeci argument można zawrzeć w zdaniu „kupuję podróbki, bo walczę z korporacjami”.

Oryginały i podróbki powstają w tych samych fabrykach, ergo – niczym się nie różnią.

Otóż nie. Jeśli podróbka, dajmy na to – najnowszego modelu butów Nike – powstaje w fabryce Nike, to jedynymi wspólnymi elementami między oryginałem a podróbą są: pracownicy, którzy je wytwarzają oraz wzór. Fałszywki pochodzące prosto z fabryk producenta wchodzą na rynek wcześniej niż oryginały, jadące do firmowych sklepów. Dlaczego? Ponieważ robione są szybciej, tańszym kosztem i nie przechodzą żadnej kontroli jakości. Jak je sklecą, tak je wrzucą do pudła, pudło do kontenera i jazda na Zachód.

Żeby jakikolwiek towar sprzedawać legalnie na rynkach Unii Europejskiej musi on przejść wszystkie testy bezpieczeństwa, uzyskać stosowne certyfikaty. Materiały, z których powstały na przykład buty sportowe, muszą być solidne, nietoksyczne, bezpieczne dla użytkownika. Te, które ostatecznie lądują w markowych sklepach to buty, które wszystkie te ceremonie przeszły pomyślnie. Natomiast podróbki...no cóż. I tak zostały wyprodukowane nielegalnie, formalnie nie istnieją, to co tu sprawdzać? Być może są zrobione z tych samych materiałów co oryginały, a być może z innych, tańszych. Być może są bezpieczne, a być może nie są, bo nikt nigdy tego nie sprawdzał. Na pewno są znacznie gorzej zrobione, zazwyczaj niechlujnie i niestarannie. Dlaczego? Bo nikt tego nie sprawdza. Ostatnia rzecz, o jakiej myśli boss zarabiający na podróbie to komfort jej użytkowania. Ty masz to tylko kupić, Janosiku, a jak ci się rozpadnie na stópkach to cóż, twoja strata. Kup sobie następne. Mają ich dużo.

Nie będę wspierać wyzysku pracowników.

To nie wspieraj. Każdy posiadający choćby szczątki poczucia sprawiedliwości człowiek wzdryga się na myśl o tym, w jakich warunkach pracują robotnicy z Azji. Bojkotowanie firm wykorzystujących w ten sposób ludzi jest chwalebne, wszelkie akcje mające na celu poprawienie ich losu również. Ale akurat kupowanie podrób zamiast oryginałów do nich nie należy. To nie tak, że wielkie korporacje łupią ludzi ile wlezie, a producenci podróbek zapewniają dla kontrastu fantastyczne warunki. O strasznych warunkach w fabrykach koncernów się mówi, bo ktoś je monitoruje. Organizacje zajmujące się walką o prawa człowieka dawno już wsiadły na karki zachodnim molochom i powoli, acz skutecznie, działają w kierunku poprawy sytuacji. Sami pracownicy również. Co wiadomo o warunkach w fabrykach podrób? Niewiele. W świetnej sytuacji są robotnicy, którzy pracują w warunkach nie gorszych niż te panujące w oficjalnych zakładach. O życiu, pracy i śmierci w wytwórniach fałszywek na terenach Chin, Bangladeszu czy, zwłaszcza, Kambodży wiemy mało. Najwięcej od tych, którym udało się stamtąd uciec i przeżyć. Głownie są to historie o biciu, okaleczaniu, głodzeniu, łańcuchach, wykorzystywaniu seksualnym czy pracy 20 godzin na dobę. Nie chcesz popierać wyzysku? To świetnie. Kupuj tylko produkty ze znaczkiem Fair Trade, jest ich na rynku sporo. Ale kupowanie podrób w ramach protestu przeciwko wykorzystywaniu ludzi to hipokryzja. Przyznaj od razu, że chodzi o lansiarski gadżet za pół ceny, a prawa człowieka zostaw tym, którzy faktycznie o nie walczą.

article-bangladesh-protests-1128-jpg (2).jpg

Kobiety protestują przeciwko wyzyskowi pracowników w Bangladeszu. Nie pomagasz im, kupując podróbki. (Andrew Biraj/Reuters)

Kupuję podróbki, bo nie podoba mi się zachłanność korporacji

Za tę koncepcję każdy Janosik powinien dostać osobiste podziękowania od bossów mafii. Nie wspieram koncernu, bo jest zły i chciwy, za to wspieram organizacje przestępcze. Które są, jak powszechnie wiadomo, siedliskiem Troskliwych Misiów i znajdują się w Siedmiomilowym Lesie. Kupowanie podrobionych koszulek Lacoste jest wielkim aktem protestacyjnym przeciw koncernom, a podróby wytwarzają tylko i wyłącznie wrażliwi społecznie przedsiębiorcy, których trzeba wspierać. Szefowie Camorry znani są na całym świecie z uczciwości i miękkich serduszek.

Jeśli uważasz, że praktyki koncernów są niesprawiedliwe i nie chcesz dorzucać im kilku dolarów do skarbonek kupując nowe buty czy kosmetyki, zainwestuj w marki produkujące w Europie. Małe, rodzinne firmy, lokale zakłady. Oczywiście, nie każdy produkt jest w nich dostępny, ale zdecydowana większość. Co najważniejsze, masz wtedy pewność, że ani mafia nie zarobi, ani koncern. To ma nawet swoją nazwę - uczciwy wybór konsumencki

Natomiast jeśli zwyczajnie szkoda ci pieniędzy, to nie mów o złych korporacjach i wyzysku. Świadomie wybierając podróbkę jesteś współwinnym przestępstwa. Towarów na świecie jest znacznie więcej, niż ludziom do szczęścia potrzeba. Wybór jest ogromny. Jeśli żal ci wyzyskiwanych pracowników - nie kupuj produktu firmy, która ich wyzyskuje. Idź do tej, która zapewnia pracownikom godziwe wynagrodzenie. Ale kanapowi rebelianci całego świata wolą głosić buntownicze i bardzo zgrabne hasła przy piwie. Spowici w najmodniejsze ubrania sezonu i różową chmurkę samozadowolenia, że oto zmieniają świat, troszcząc się o biednych.

Skomentuj

Popierają nas

Walkę z podróbkami wspierają znane marki

Facebook

Dołącz do walki z podróbkami

Wspieraj nas

Wstaw nasz baner na swoją stronę