Kategorie

Wybierz interesujący Cię dział

Louis Vuitton idzie na wojnę

Data: 03.10.2013 Autor: Paulina Wiśniewska
W1siziisijiwmtmvmtavmtyvmtjfmtzfmzrfmzc2x2dsb2nrlkpqryjdlfsizsisimpwzyjdlfsiccisinrodw1iiiwimtaynhgzmjajil1d

Rozpoczynamy cykl artykułów o najczęściej podrabianej marce świata. Dziś o tym, jak Louis Vuitton wytoczył działa przeciwko fałszerzom.

Im bardziej pożądany przedmiot, tym więcej osób stanie na głowie, żeby dostarczyć go tym, którzy są w stanie za niego zapłacić. Im bardziej pożądany przedmiot, tym cena będzie wyższa. Producenci podróbek szybko przyswoili sobie tę lekcję. Dzięki ich pojętności najbardziej ekskluzywna marka, Louis Vuitton jest też najczęściej podrabianą marką świata. Tylko 1 % artykułów z logo LV jest oryginalna. I nie ma się co dziwić, że przedstawiciele Louis Vuitton w końcu stracili cierpliwość.

159 lat tradycji

Torebka z logiem LV, marzenie każdej elegantki, to dziecko maszyny parowej i wielkiej zawziętości. Dzięki maszynie parowej podróżowanie stało się szybsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze. Dystanse, które dotychczas pokonywano tygodniami, skurczyły się do kilkudniowych czy nawet kilkugodzinnych wycieczek. Bagaż poręczniejszy od tradycyjnego, okutego żelazem kufra był bardzo poszukiwany. Na przykład - skórzana walizka. Trwała, solidna, przy tym lekka, pojemna i poręczna. Torebka podróżna dla dam. Kuferek dla jadących w plener artystów.

Wielką zawziętością cechował się natomiast Louis Vuitton. Dręczony przez macochę biedny prowincjusz w wieku 14 lat postanowił opuścić rodzinne Anchay i pomaszerował do Paryża. Wyprawa trwała dwa lata. Przemierzył 400 kilometrów aż w końcu, w 1837 roku zawitał do stolicy Francji. Tu los się uśmiechnął do biednego jak mysz kościelna Louisa. Zaczął pracę u wytwórcy walizek. Szybko poznano się na talencie i pracowitości chłopaka z Lotaryngii. Wkrótce został nadwornym wytwórcą walizek Napoleona III. Wytrwałość opłaciła się.

Vuitton szybo spostrzegł, że nowe sposoby podróżowania dają nowe możliwości. Linie kolejowe coraz gęściej przecinały Europę, napędzane parą statki wiozły podróżnych przez morza i oceany. Doświadczenie, nabyte na cesarskim dworze pomogło mu stworzyć lekką, skórzaną walizkę, która bardzo ułatwiła podróżowanie. Mogła pomieścić wiele, jednocześnie nie przytłaczając gabarytami i ciężarem, jak dotychczasowe kufry. Szybko stała się wielkim przebojem.

Pierwszą pracownie otworzył w roku 1854. Kilkanaście lat później jego wyroby pokazywano na Wystawie Światowej, a w 1885 otworzył pierwszą filię – w Londynie. Do asortymentu dołączył jeden z hitów sprzedażowych wszech czasów – lekka płócienna torba dla kobiet. Po śmierci Louisa, firmę przejął młody Vuitton, Georges. To on jest autorem słynnego wzoru – Monogram Canavas, dzięki któremu torebki z logo LV stały rozpoznawalne na całym globie. Kolejne projekty, na czele ze Steamer Bag (model z 1901 roku) okazywały się wielkimi przebojami. Na początki XX wieku firma miała swoje filie wszędzie, gdzie wybredni klienci potrzebowali wysokiej jakości, eleganckich toreb i walizek. Od Bombaju po Buenos Aires.

Louis_Vuitton,_Champs-Elysées.jpg

Sklep Louis Vuitton w Paryżu

Lwy i hieny

Popularność marki ma swoje dobre i złe strony. Bardzo szybko do sukcesu LV podłączyli się wytwórcy, którzy postanowili iść na skróty. Mimo, że wzory, z Monogram Canavas na czele, były trudne do podrobienia, nie trzeba było długo czekać na fałszywki. W okresie, kiedy artykuły tego typu wykonywano ręcznie, podróbek nie było tak wiele. Wraz z rozwojem maszyn i produkcji taśmowej, pojawiało się ich coraz więcej. W pewnym momencie stara, elitarna i bardzo droga firma zaczęła pojawiać się na...bazarach. A to wszystko dzięki chińskiemu boomowi gospodarczemu. Chińscy przedsiębiorcy, a przede wszystkim – chińscy mafiozi szybko zorientowali się, że ludzie mają przedziwną tendencje do zadowalania się byle czym pod warunkiem, że to byle co będzie opatrzone właściwą nazwą. Rynek zalało prawdziwe tsunami podróbek z logo LV – fatalnie uszytych z najtańszych materiałów, koślawych i pokracznych. W niczym nie przypominały oryginalnych, ręcznie szytych cacek z warsztatów Louis Vuitton. Co najdziwniejsze, ludzie to kupowali. Z powodu braku odpowiedniego prawodawstwa walka LV z producentami podrób przypominała zmagania lwa ze stadem hien. Każdy nowy model marki był natychmiast kopiowany i wytwarzany w hurtowych ilościach na drugim końcu świata. Kiedy tylko klienci nauczyli się odróżniać fałszywkę od oryginału, wytwórcy podróbek podnosili nieco jakość i cenę swoich wyrobów. Wraz ze zjawiskiem handlu w internecie sprzedaż podróbek LV osiągnęła niespotykane rozmiary. Doszło do tego, że 99% pojawiających się na rynku produktów z logo marki była oryginałem. W końcu firma nie wytrzymała.

Jedenaste – nie podrabiaj

W 2008 roku fmarka weszła na wojenną ścieżkę. Koncern LVMH, do którego obecnie należy Louis Vuitton, wytoczył proces serwisowi eBay, na którym podrobione artykuły LV wystawiano w tysiącach egzemplarzy. Dwa lata później sąd przyznał, że eBay, nie weryfikując oryginalności wystawianych u siebie produktów naraził francuski koncern na starty finansowe i psuje wizerunek firmy. Zasądzono grzywnę w wysokości 270 tysięcy dolarów. Dodatkowo eBay zobowiązał się do zapłacenia tysiąca dolarów od każdego sprzedanego w przyszłości podrobionego przedmiotu. W praktyce okazało się do trudne do wyegzekwowania, ale ten słynny proces uświadomił zarówno przedsiębiorcom jak i konsumentom, jak wielkim problemem stał się globalny handel podróbkami.

- Louis Vuitton z zadowoleniem przyjmuje decyzję sądu, która ma na celu ochronę konsumentów przed nielegalnym używaniem znaków towarowych firmy -powiedziała po procesie Nathalie Moullé-Berteaux, dyrektor LV.

Marka poszła za ciosem i uderzyła bezpośrednio w producentów podróbek. W 2012 roku wyrok skazujący usłyszeli Jianyong Zheng i Alice Bei Wang, oszuści związani z firmami podejrzanymi o podrabianie produktów Louis Vuitton. T&T Handbag Industrial Co. Ltd. i Sanjiu Leather Co. Ltd. z Chin, Meada Corp., Pacpro Inc. i Trendy Creations w Kalifornii oraz The Inspired Bagger z Texasu oraz House of Bags z Los Angeles kupowały produkty od Zhenga i Wang. Amerykańska komisja handlu uznała te praktyki za bezprawne.

- Jesteśmy pierwszą firmą, która prosiła Komisję Handlu Międzynarodowego o wsparcie ochrony prawa własności intelektualnej – oświadczyła Valerie Sonnier, szefowa departamentu ds. własności intelektualnej Louis Vuitton. - Dzięki wyrokowi osiągniemy nie tylko ochronę przeciwko konkretnym wskazanym przez nas fałszerzom, ale ogólną ochronę monogramu Toile.

Wyrok jest o tyle znaczący, że LV jest właściwie pierwszą luksusową marką, która na taką skalę podejmuje walkę z zalewem azjatyckich podróbek. Do dziś marki takie jak Chanel czy Dior niechętnie wypowiadają się na temat fałszowania swoich wyrobów i nie procesują się z fałszerzami uznając, że takie działania szkodą wizerunkowi ekskluzywnej marki. Chowanie głowy w piasek i udawanie, że problemu nie ma przynosi wprawdzie więcej szkód niż pożytku – tak samym markom jak konsumentom, ale nadal większość firm produkujących dobra luksusowe nie odnajduje się w nowej, trudnej sytuacji, do której z resztą same doprowadziły. Przeniesienie produkcji do Azji zaowocowało wprawdzie ogromnymi zyskami dzięki śmiesznie taniej sile roboczej, jednak szybko okazało się, ze oszczędzanie na pracownikach jest obosiecznym ostrzem.

Wojna trwa

Pomimo wygrywania kolejnych batalii sądowych wojna z fałszerzami trwa. Największe rozmiary osiągnęła we Francji, ojczyźnie Louis Vuitton. Francuzi swoje wielkie, ekskluzywne marki traktują jak dobro narodowe, francuski dorobek intelektualny. Comité Colbert, stowarzyszenie dóbr luksusowych, francuski Urząd Celny oraz Narodowy Komitet ds. Walki z Podróbkami rozpoczęło kampanię społeczną, mającą na celu uświadomienie konsumentom co grozi za kupowanie i noszenie podróbek. We Francji więzienie grozi nie tylko za produkowanie podróbki, ale również za świadome kupowanie jej i noszenie. W pierwszej linii stoi oczywiście LV. Czy to w czymś pomoże? Nie wiadomo. 59 lat tradycji kontra chińska tandeta. Gra toczy się o miliardowe zyski. Fałszerze nie odpuszczą łatwo. Woja trwa.

Skomentuj

Popierają nas

Walkę z podróbkami wspierają znane marki

Facebook

Dołącz do walki z podróbkami

Wspieraj nas

Wstaw nasz baner na swoją stronę